Miłosna Przeplatanka

Miłość od zawsze budzi fascynację i zaciekawienie. Jest częścią naszego doświadczenia i kultury, w której żyjemy. Wszechogarniająca, niezawodna, magiczna i trudna do uchwycenia. W jednej ze swoich książek mistrz polskiej fantastyki – Andrzej Sapkowski – tak o niej pisze: „O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki”. I choć zadanie wydaje się trudne, psychologowie niejednokrotnie się go podejmowali, tworząc rozmaite koncepcje. Jednym z nich był Amerykanin – Robert Sternberg – autor trójczynnikowej teorii miłości.
Sternberg wyodrębnił trzy czynniki: namiętność, intymność i zaangażowanie, które przeplatają się ze sobą w trakcie trwania związku, a ich natężenie i współwystępowanie definiuje jego poszczególne etapy. W myśl tej koncepcji zmiany dotyczące uczucia łączącego dwoje ludzi są czymś naturalnym i bardzo często wynikają z samej natury miłości, a nie z tego, że uczucie „nie było prawdziwe” lub że partnerzy posiadają szczególnie niekorzystne cechy charakteru (inne okoliczności decydują jedynie o nasileniu i tempie zachodzących zmian). Przyjrzyjmy się więc bliżej składnikom tworzącym tę miłosną przeplatankę.
NAMIĘTNOŚĆ
Na widok ukochanej osoby szybciej bije ci serce a w brzuchu trzepocze stado motyli? Chcesz z nią spędzać każdą chwilę, przytulając się, całując i obejmując? Masz wrażenie przejażdżki emocjonalnym roller-coasterem, w wyniku której doświadczasz imponujących zwyżek nastroju, ale także spektakularnych „dołków”? Spokojnie, to nie choroba. W twoim związku zainstalowała się namiętność. Ten składnik miłości, będący w kulturze Zachodu głównym wyznacznikiem miłości romantycznej, zwykle pojawia się jako pierwszy i, w porównaniu z innymi, potrafi osiągać bardzo wysokie natężenie. Charakteryzuje się dużym pobudzeniem fizjologicznym, poszukiwaniem maksymalnego zespolenia się z partnerem/partnerką oraz pragnieniami o charakterze erotycznym. Namiętność sprawia, że emocje łączące się z bliską osobą zaczynamy przeżywać bardzo intensywnie – zarówno te przyjemne (zachwyt, pożądanie, radość), jak i te trudne (zazdrość, tęsknota, niepokój).
 
Niektórzy mówią, że powoduje ona stan podobny do uzależnienia. Żadna obsesja jednak nie może trwać wiecznie. Z biegiem czasu to, co na początku przyspieszało nam bicie serca, powszednieje, a tym samym przestaje budzić silne emocje. W dodatku na kolejnych etapach rozwoju związku i rodziny, kiedy koncentrujemy się np. na robieniu kariery, zarabianiu pieniędzy czy wychowaniu dzieci, możemy zapominać o tym, że podtrzymywanie fascynacji erotycznej będzie na dłuższą metę wymagało od nas wysiłku i zaangażowania. Spadek namiętności może być kilkuetapowy, w najgorszym wypadku może ona jednak osiągnąć zero, co wiąże się z przykrymi emocjami.
INTYMNOŚĆ
Kolejny składnik trójczynnikowej koncepcji Sternberga jest charakterystyczny dla miłości jako takiej, więc jego przejawy będą widoczne nie tylko w romantycznym związku, ale także w relacji rodzic-dziecko oraz między bliskimi przyjaciółmi. Na intymność, bo to o niej mowa, mogą się składać następujące elementy (nie musisz doświadczać wszystkich, ale zwykle jest ich naraz przynajmniej kilka):
• ważne jest dla ciebie dobro partnera/partnerki,
• uważasz bliską osobę za ważny element swojego życia,
• masz poczucie, że możesz na niego/na nią liczyć w potrzebie,
• chcesz się z nim/nią dzielić osobistymi informacjami, których nie ujawniasz innym osobom,
• odczuwasz szczęście w jego/jej towarzystwie,
• jesteś w gotowości do dawania emocjonalnego wsparcia i możesz liczyć na to samo,
• okazujesz mu/jej szacunek,
• doświadczasz przejawów wzajemnego zrozumienia (czasami odbywa się ono bez słów),
• chcesz się dzielić rzeczami, które do ciebie należą.
 
Intymność w relacji rośnie stosunkowo powoli, ale konsekwentnie pnie się w górę, jeśli ludzie się ze sobą spotykają i są na siebie otwarci emocjonalnie. Bo chociaż na początku związku działamy nieco po omacku, chcąc zaspokoić potrzeby partnera lub pomóc mu w trudnych momentach, z biegiem czasu oraz dzięki dobrym chęciom i umiejętności komunikowania się wypracowujemy skuteczne sposoby działania w najczęściej powtarzających się sytuacjach. Oznacza to, że wiesz np. że po trudnym dniu w pracy twój partner potrzebuje najpierw sam przetrawić różne rzeczy i nie lubi, gdy się go wypytuje (zamiast tego chętnie się do ciebie przytuli).
On z kolei wie, że nic ci tak nie poprawi humoru jak sushi i odcinek waszego ulubionego serialu, z którego cytaty znacie już na pamięć. Spadek intymności następuje zwykle wtedy, gdy mamy poczucie, że znamy partnera jak własną kieszeń i nie szukamy dla naszej relacji nowych wyzwań. Nie jest on jednak tak gwałtowny jak spadek namiętności.
ZAANGAŻOWANIE
Jako ostatnie w relacji pojawia się zaangażowanie, element najbardziej podlegający świadomej kontroli, ponieważ jest on związany z myślami, uczuciami i działaniami, które podejmujemy w celu przekształcenia związku w coś trwałego i utrzymywaniu go mimo rozmaitych wyzwań czy przeszkód. Początkowo jego natężenie rośnie wolno wraz z podejmowaniem kolejnych zobowiązań, następnie przyspiesza, by wreszcie osiągnąć stały poziom, który utrzymuje się często nawet wtedy, gdy intymność i zaangażowanie mocno spadają. Co jest tego przyczyną? Po pierwsze, na korzyść zaangażowania działa mechanizm pułapki utopionych kosztów. Byłeś kiedyś w sytuacji, gdy czekając na spóźniający się autobus, trudno było ci odejść z przystanku w obawie, by poświęcony czas nie poszedł na marne, w związku z czym nadal marzłeś, przestępując z nogi na nogę (inne pojazdy w międzyczasie odjechały)? Podobnie bywa w związkach, gdy ludzie mają poczucie, że tak dużo czasu i energii zainwestowali w relację, że rezygnacja z niej będzie źle o nich świadczyła lub poskutkuje negatywnymi konsekwencjami.
 
Po drugie, utrzymujemy nasze zaangażowanie, jeśli subiektywnie odczuwane korzyści z danej relacji przewyższają straty oraz gdy na horyzoncie nie ma bardziej atrakcyjnych partnerów. Wreszcie, im więcej barier o charakterze formalnym (np. rozstanie będące równoznaczne z wzięciem rozwodu, wspólny kredyt) i nieformalnym (np. przekazy z rodziny pochodzenia o tym, że „porządni ludzie się nie rozstają”, wyznawane wartości), tym trudniej jest związek zakończyć.
Biorąc pod uwagę obecność i nasilenie poszczególnych czynników, Sternberg wyróżnił 5 faz związku: 1) zakochanie (namiętność), 2) romantyczne początki (namiętność, intymność), 3) związek kompletny (namiętność, intymność, zaangażowanie), 4) związek przyjacielski (intymność, zaangażowanie), 5) związek pusty (zaangażowanie). Część relacji kończy się rozpadem. Warto wiedzieć, że im wcześniejsza faza, tym krócej trwa i tym większa szansa, że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w następną. Większość udanych relacji wychodzi poza trzecią fazę. I choć natura miłości nieubłaganie związana jest ze spadkiem intensywności jej poszczególnych składników, od nas zależy, na którym etapie pozostaniemy i czy dochowamy obietnicy, by być ze sobą na dobre i złe do końca życia. Dlatego dawajmy z siebie wszystko, by pielęgnować uczucia nas łączące każdego dnia, nie tylko w Walentynki.
 
                  Autor: Lidia Flis
Specjalistyczna Poradnia Rodzinna Dzielnicy Wawer m. st. Warszawy
 
 
Artykuł dostępny jest również w wersji pdf w linku poniżej:
_Miłosna przeplatanka.pdf_